poniedziałek, 11 stycznia 2016

Metoda klikerowa jako nieoceniona pomoc szkoleniowa.

Witajcie kochani :)
Dzisiejszy wpis otwiera powoli temat metod szkoleniowych i samego szkolenia. Uwielbiam szkolić psy więc temat ten jest dla mnie szczególnie ważny. Jak wiadomo metod i pomocy szkoleniowych jest mnóstwo. Nie zawsze są one właściwe i niektórych z nich ja- jako trener nie akceptuję. A moją ulubioną pomocą szkoleniową jest kliker :) Na początek warto powiedzieć kilku słów wstępu o tym narzędziu szkoleniowym.

Co to jest metoda klikerowa?

Na początku warto wyjaśnić co to w ogóle jest metoda klikerowa i skąd się ona wzięła. Za „ojca” metody klikerowej uważa się Skinnera. To on był jednym z pierwszych, który odkrył i zbadał metodę uczenia poprzez warunkowanie instrumentalne. Natomiast studenci Skinnera przyczynili się do rozpowszechnienia się metody pozytywnego szkolenia zwierząt gdyż sami zaczęli ją stosować. O krok dalej poszedł Fred Simmons Keller, który to jako pierwszy zaczął wykładać na Columbia University psychologię warunkowania instrumentalnego stworzoną przez Skinnera. Wraz z Williamem N. Schoenfeldem opublikowali pierwszą książkę o tej dziedzinie zatytułowaną „Principles of Psychology” wydaną w roku 1947.
Szkolenie zwierząt wykorzystujące warunkowanie sprawcze zyskiwało coraz większą popularność szczególnie pośród studentów Skinnera. Skinner wraz z Marian i Kellerem Brenaldami założyli „Project Pelikan”, który szkolił gołębie na potrzeby wojska. W 1943 roku szkolili różne gatunki zwierząt do pokazów poglądowych w całym kraju. Swoją organizację nazwali „Animal Behavior Enterprises”. Była to pierwsza organizacja używająca metody warunkowania instrumentalnego. W latach 50-tych zaczęli pracować z delfinami. Wtedy dołączył do nich zoolog Bob Bailey. Bo śmierci Kellera Bob i Marian kontynuowali pracę i wyszkolili ponad 140 gatunków ptaków i ssaków stosując dźwięk jako naukowo uzasadnione prawo warunkowania sprawczego.
Warto wspomnieć też kilka słów o samym warunkowaniu instrumentalnym. Najprostsza jego definicja tłumaczy, że jest to forma uczenia się polegająca na wzmacnianiu danego zachowania poprzez system nagród i kar. Najpierw wywołuje się daną reakcję a następnie wzmacnia ją poprzez nagradzanie.

Co to jest kliker i jak się używa?

Kliker to małe, poręczne urządzenie i bardzo prostej budowie. To blaszane pudełeczko ze sprężynką w środku, które przy naciśnięciu cienkiej blaszki wydaje charakterystyczny dźwięk „klik-klak”. To dźwięk, który pies rzadko kiedy może usłyszeć poza momentami szkolenia więc jest świetny do zaznaczania pożądanego zachowania i trudno go pomylić z innym dźwiękiem. Dziś na rynku możemy znaleźć dziesiątki różnie wyglądających klikerów. Mają różne kształty i ton kliknięcia ale wszystkie spełniają swoje zadanie.








Metoda klikerowa daje nam nieograniczone pole do szkolenia naszych zwierząt. Już wcześniej udowodniono, że „wyklikać” można gołębie, kurczaki, delfiny, orki a także papugi, szczury, myszy, lisy, małpy, koty, słonie, konie czy też świnie. Zanim przejdziemy do omawiania metod szkolenia klikerowego warto obejrzeć kilka przykładowych filmików, które prezentują domowe zwierzęta w trakcie szkolenia z pomocą klikera.





Jak widać szkolenie metodą klikerową jest nie tylko przydatne ale sprawia ogromną przyjemność zarówno szkolącemu jak i szkolonemu. Gdy nauczymy już naszego pupila przydatnych komend z podstawowego posłuszeństwa możemy bawić się tą metodą do woli. Możemy na przykład nauczyć naszego psa kłaniać się na komendę, kłaść łapę na oczach w geście udawanego zawstydzenia, turlać się lub udawać martwego lub postrzelonego. To nie tylko doskonała zabawa dla obu stron ale także doskonały sposób na wzmocnienie więzi między opiekunem a jego pupilem. Owocna praca daje szkolonemu zwierzęciu poczucie dobrze wykonanej pracy i zadowolenia opiekuna a nam.. po prostu radość z obcowania ze zwierzakiem na kolejnym poziomie zaangażowania.

Kilka słów o metodach szkolenia.

Zanim zaczniemy na dobre zabawę z klikerem musimy wdrożyć warunkowanie. Zwierzę musi wiedzieć co oznacza dźwięk klikera i czego od niego oczekujemy. Warunkowanie jest bardzo proste i przyjemne. Wystarczy np. dwa razy dziennie (przez około 5- 7 dni) podać psu większą ilość malutkich kawałków ulubionego smakołyku poprzedzając kliknięciem każdy smakołyk. Podajemy około 30- 50 smakołyków w rytmie: klik-nagroda, klik-nagroda, klik-nagroda, klik-nagroda. Po jakimś czasie pies skojarzy dźwięk kliknięcia z następującym zaraz po nim przyjemnym doznaniem (smakołyk). Podawanie smaków i kliknięcia powinno być jednostajne i dynamiczne, żeby pies nie stracił zainteresowania czynnością. Pies szybko pojmie, że po dźwięku klikera następuje podanie nagrody. Gdy uwarunkujemy już szkolonego pupila można przystąpić do szkolenia podstawowych komend. Najprościej wytłumaczyć zasadę szkolenia na przykładzie targetowania.
Do tej sztuczki potrzebny będzie target. To nic innego jak coś co pies może dotykać nosem. Niektóre klikery posiadają wbudowany już target. Natomiast bardzo łatwo możemy przygotować swój własny w domu.







Na zdjęciu jest to przypadkowo znaleziony na dworze patyk owinięty na jednym końcu białym plastrem. To właśnie to odznaczające się miejsce pies ma dotykać na komendę. Do nauki przystępujemy w taki oto prosty sposób: w jednej ręce trzymamy target i kliker natomiast w drugiej nagrodę. Stajemy przed psem, pokazujemy mu target. Pierwszym odruchem zaciekawionego psa będzie powąchanie targetu. Gdy tylko psi nos dotknie patyka natychmiast klikamy, dodajemy komendę „NOS” i dajemy psu nagrodę. Na razie nie zwracamy uwagi czy pies dotyka nosem końca, środka czy 1/3 długości patyka. Zaznaczamy samo dotknięcie. Po kilkunastu- kilkudziesięciu razach pies zrozumie, że słyszy kliknięcie za dotknięcie targetu nosem. Wtedy zaznaczamy kliknięciem i nagrodą tylko moment, w którym pies dotknie nosem zaznaczonej końcówki. To bardzo proste ćwiczenia sprawia dużo radości psom. Możemy zwiększyć „trudność” tego ćwiczenia trzymając target w różnych miejscach: przed nosem psiaka, nad jego głową, bezpośrednio nad ziemią, na wysokości swojej twarzy (jeśli pies jest na tyle duży, że doskoczy do targetu). Gdy już nasz pupil bezbłędnie dotyka nosem końcówki targetu na komendę „NOS” targetem staje się wszystko co nas otacza: pusta, plastikowa butelka, puszka po napojach, wyciągnięty palec, kamień, liść i co tylko przyjdzie nam do głowy. Nauka targetowania to dobry wstęp do „poważniejszych komend”.

A tak wyglądają początki nauki targetowania w praktyce. Na filmie uczyłam naszego poprzedniego rottka Walusia.




A tu już po kolejnej sesji komenda „NOS” opanowana jest o wiele lepiej.




A co w takim razie gdy nasz pies... nie słyszy?

Jeżeli nasz psiak jest głuchy to czy możemy szkolić naszego psa z użyciem klikera? Oczywiście! Ale w tym przypadku dźwięk klikera zastępujemy szybkim zapaleniem i zgaszeniem latarki, która daje ostre i wyraźne światło. Oczywiście nie świecimy psiakowi w oczy tylko obok głowy, tak- żeby widział światło ale żeby nie było to dla niego przykre. Robimy to w rytmie klikera czyli szybkie klik- klik. Włączenie i wyłączenie latarki. Takim sposobem możemy doskonale zaznaczyć porzadane zachowanie u psiaka niesłyszącego.

Po jakimś czasie gdy nasz pupil opanuje już daną komendę i będziemy wdrażać nowe, podajemy smakołyk rzadziej: co drugie kliknięcie, co trzecie. Nagradzamy też psa słownie lub pieszczotą. Tak naprawdę gdy szkolimy psa metodą klikerową to sam dźwięk klikera jest nagrodą a nie smakołyk, który po nim następuje. To właśnie dźwięk klikera oznacza, że nasz psiak wykonał poprawnie zadanie a nasze zadowolenie jest dla niego najlepszą nagrodą.
Musimy jednak pamiętać o kilku bardzo ważnych zasadach, które trzeba stosować by szkolenie klikerowe przyniosło rezultaty i by pies je zrozumiał.

  • Nigdy nie klikaj bez nagrody
Pies musi wiedzieć, że po wykonaniu polecenia zostanie nagrodzony. Jeżeli po dobrze wykonanej komendzie nastąpi kliknięcie ale nie pojawi się nagroda będzie zawiedziony. Nie było wzmocnienia. To oznacza podważenie zasady szkolenia. Z czasem dźwięk klikera straci swoją moc a psiak przestanie na niego reagować.

  • Nigdy nie podawaj nagrody bez wcześniejszego sygnału
Nasz pupil uczy się, że po dźwięku pojawia się nagroda. Nie utrzymywanie stosunku klik-nagroda jest podważeniem metody szkolenia, w którą pies już się wdrożył. Jeżeli nagle zaczniemy podawać nagrody bez zaznaczenia dobrze wykonanej czynności klikerem psiak nie będzie wiedział za co właśnie go nagrodziliśmy. Tylko psy, które mają komendę wyuczoną do perfekcji nie zrażą się gdy za 3, 5, 8 czy 12 razem nie dostaną nagrody.

  • Rób 3- 4 sesje treningowe dziennie trwające po 5- 8 minut niż jeden długi 25 minutowy trening. Nie ćwicz ciągle tego samego.
Pies zmęczy się i zniechęci po długim i wyczerpującym treningu. Łatwiej też będzie się rozkojarzał i znudzi się ciągłym ćwiczeniem tego samego.

  • Jeżeli pies nie radzi sobie z komendą cofnij się ze szkoleniem o kilka kroków.
Jeszcze raz przećwicz z nim to co już umie gdyż pies inaczej zniechęci się do ćwiczenia, którego nie umie dobrze wykonać.

  • Przerwij gdy robicie postępy.
Lepiej przerwać dobrze wykonywane komendy i zakończyć sesję treningową z poczuciem sukcesu niż stawiać poprzeczkę coraz wyżej i wyżej co w końcu doprowadzi do pomyłki psiaka i zachowanie się sypie.

  • Jeżeli tylko czujesz, że zaczynasz się irytować natychmiast przerwij sesję.
Twoje nastawienie psychiczne jest niezwykle ważne gdyż pies doskonale wyczuwa nastrój w jakim się właśnie znajdujemy. Jeżeli zaczniemy się złościć na psa on też zacznie się stresować co spowoduje coraz częstsze pomyłki i cała sesja skończy się przykrą porażką dla psa. NIGDY nie popychamy, nie szarpiemy i nie uderzamy psa jeśli źle wykonuje komendę lub myli się. Zróbmy natychmiast przerwę, idźmy do kuchni czy na balkon, odetchnijmy. I nigdy nie zostawiajmy psa nie dokańczając pozytywnie szkolenia. Pies ma czerpać z tych sesji radość i satysfakcję. Jeżeli będzie sfrustrowany lub zawiedziony- nie będzie chciał ćwiczyć.

  • Baw się dobrze ze swoim psem!
Pamiętaj, żeby nauka sprawiała Tobie radość a PRZEDE WSZYSTKIM dawała satysfakcję Twojemu psu. Jego życiowym celem jest dostarczanie Ci radości i nic nie sprawi mu większej radości niż Twoje zadowolenie.


Jeśli powyższy tekst Cię zainteresował to bardzo się cieszę. Jeśli dzięki niemu podjąłeś decyzję o wdrożeniu klikera do pracy z psem- to wspaniała decyzja. Kliker jest pomostem między Tobą a psem, dzięki któremu możesz w jasny i prosty sposób rozmawiać ze swoim przyjacielem. To nieoceniona pomoc szkoleniowa i najłatwiejszy sposób by pokazać psu o co naprawdę Ci chodzi. Życzę miłej pracy i zabawy :)

5 komentarzy:

  1. Przydatny fragment z warunkowaniem klikera. Ja jesli Riff sie zakreci i myli, widze, ze on sam sie tym frustruje, bo nie dostaje nagrody, to zmieniam komende na latwiejsza np. Hop. Chociaz teraz nam sie juz od dluzszego czasu takie psie nieogarniecie nie zdarza. Co do wyklikiawania papug itp- mozesz podac jakies zroflow tych inf?;) jedyne, z czym sie nie zgodze, to nadmiernie pozytywne stwierdzenie, ze psim celem zyciowym jest zadowalanie właściciela. Moze border, ON z dobrej hodowli, czy maliniak - to owszem, to pay stworzone do pracy z człowiekiem, ale zupelnie to nie pasuje do azjaty, Kaukaza czy np opornych w szkoleniu polnocniakow;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry za bledy i brak pl znakow- pisze na kom;)

      Usuń
    2. Co do papug- co chciałaś powiedzieć poprzez "zroflof tych inf"? ;) Bo kurcze serio nie wiem o co chodzi :D

      Usuń
    3. Sorry, nie ma to jak złośliwy słownik w tel ;) chodziło mi o źródło, z którego wydowiedziałaś się, że papugi i inne stworzaki można wyklikać :)

      Usuń
    4. Chociażby z tego filmiku :) Albo polecam mega ciekawą lekturę "Najpierw wytresuj kurczaka" autorstwa Karen Pryor. Dostępna na allegro już od 12 zł :)
      A i jeszcze co do tego, że nie zgadzasz się z tym, że ze psim celem życiowym jest zadowalanie właściciela. Przecież to jest wpis o metodach szkoleniowych więc logiczne jest, że piszę o rasach, które szkolimy :P

      Usuń